Usługi co-packingowe – dla jakich firm mają sens

Co-packing kojarzy się przede wszystkim z branżą spożywczą i kosmetyczną, gdzie zestawy promocyjne i opakowania jednostkowe są codziennością. W rzeczywistości ta sama logika działa równie dobrze w przemyśle ciężkim, chemii budowlanej czy dystrybucji nawozów – wszędzie tam, gdzie materiał wytwarzany jest w dużych ilościach, a sprzedawany w znacznie mniejszych porcjach. Pytanie nie brzmi więc, czy co-packing dotyczy danej branży, lecz czy dana firma znajduje się w sytuacji, w której zlecenie pakowania na zewnątrz przynosi realną korzyść. Poniżej opisujemy typowe przypadki, w których odpowiedź jest twierdząca.

Co-packing w praktyce materiałów sypkich

Co-packing to usługa polegająca na pakowaniu lub przepakowywaniu towaru przez wyspecjalizowany podmiot zewnętrzny, dysponujący własnym zapleczem technologicznym, magazynowym i logistycznym. W przypadku produktów sypkich oznacza to najczęściej przyjęcie materiału luzem lub w opakowaniach zbiorczych, przesypanie go do docelowych opakowań o ustalonej gramaturze, oznakowanie oraz przygotowanie palet do wysyłki.

W odróżnieniu od pełnego konfekcjonowania co-packing koncentruje się na samym procesie pakowania, choć w praktyce oba pojęcia często się przenikają. Różnice między nimi wyjaśniamy w materiale poświęconym usługom co-packingowym w logistyce dostaw, a szersze zestawienie terminologiczne znajduje się w tekście o tym, czym różnią się konfekcjonowanie, pakowanie i przepakowywanie.

Producenci sprzedający w dwóch kanałach jednocześnie

To najbardziej typowy przypadek. Zakład wytwarza materiał, który w kanale przemysłowym sprzedaje luzem lub w big bagach, a w kanale dystrybucyjnym musi zaoferować w workach po 25 kg, na paletach, z etykietą odbiorcy. Utrzymywanie własnej linii workującej wyłącznie na potrzeby drugiego kanału rzadko ma uzasadnienie ekonomiczne, zwłaszcza gdy wolumen stanowi kilkanaście procent produkcji.

Przekazanie tej części procesu partnerowi zewnętrznemu pozwala obsłużyć oba kanały bez inwestycji w maszyny i dodatkową obsługę. Producent koncentruje się na wytwarzaniu, a wykonawca odpowiada za przygotowanie towaru w formacie oczekiwanym przez konkretnego odbiorcę.

Firmy o wyraźnej sezonowości sprzedaży

Branża nawozowa, budowlana i część przemysłu chemicznego pracują w rytmie wyznaczanym przez pory roku. Przez kilka miesięcy zapotrzebowanie na pakowanie rośnie kilkukrotnie, by potem spaść niemal do zera. Własna linia pakująca jest wtedy albo przeciążona w szczycie, albo bezczynna przez większą część roku – i w obu wariantach generuje koszty.

Zewnętrzny partner pozwala przekształcić koszt stały w zmienny. Firma płaci za faktycznie zapakowany tonaż, a w okresie zastoju nie utrzymuje niewykorzystanego zaplecza. Argumenty finansowe stojące za takim podejściem rozwijamy w opracowaniu dotyczącym optymalizacji kosztów pakowania w przedsiębiorstwie.

Importerzy i dystrybutorzy towarów sypkich

Podmiot sprowadzający materiał z zagranicy otrzymuje go zwykle w formacie wygodnym dla producenta i transportu, a nie dla rynku docelowego. Towar przyjeżdża luzem albo w opakowaniach wielkogabarytowych, podczas gdy krajowi odbiorcy oczekują mniejszych porcji, opisu w języku polskim i oznaczeń zgodnych z lokalnymi wymaganiami.

Co-packing rozwiązuje ten problem w jednym miejscu: między portem lub granicą a magazynem dystrybutora. Importer nie musi budować własnego zaplecza, a jednocześnie zachowuje pełną kontrolę nad tym, jak jego produkt trafia na rynek. Rolę tego etapu w łańcuchu dostaw opisujemy w tekście o pakowaniu w worki jako etapie dystrybucji.

Firmy wchodzące na nowy rynek lub testujące nowy produkt

Uruchomienie sprzedaży w nowym formacie opakowania wiąże się z ryzykiem. Trudno przewidzieć, czy gramatura trafi w oczekiwania odbiorców i czy wolumen uzasadni inwestycję w linię pakującą. Zlecenie krótkiej, próbnej serii partnerowi zewnętrznemu pozwala zweryfikować te założenia niewielkim kosztem, zanim podejmie się decyzje kapitałowe.

Praktyczna wskazówka: przy pierwszym zleceniu warto zamówić partię testową w dwóch wariantach gramatury i przekazać obie wybranym odbiorcom. Informacja zwrotna z rynku po kilku tygodniach bywa cenniejsza niż najbardziej szczegółowa analiza wykonana przy biurku, a koszt takiego testu jest nieporównywalnie niższy od kosztu zmiany formatu już po uruchomieniu regularnych dostaw.

Zakłady, w których pakowanie stało się wąskim gardłem

Czasem sygnałem nie jest sezonowość ani nowy rynek, lecz zwykłe przeciążenie. Produkcja rośnie, a dział pakowania nie nadąża, przez co gotowy materiał zalega, terminy się przesuwają, a powierzchnia magazynowa kurczy się z tygodnia na tydzień. Rozbudowa własnego zaplecza jest wtedy rozwiązaniem możliwym, ale wolnym i kosztownym.

Przeniesienie części wolumenu na zewnątrz daje efekt niemal natychmiast i nie wymaga nakładów inwestycyjnych. Charakterystyczne objawy takiej sytuacji zebraliśmy w zestawieniu sygnałów świadczących o potrzebie zewnętrznego wsparcia, a mechanizm samego outsourcingu omawiamy w tekście o powierzaniu pakowania partnerowi zewnętrznemu.

Kiedy co-packing nie będzie najlepszym wyborem

Uczciwie trzeba przyznać, że nie w każdej sytuacji ma to sens. Jeżeli zakład dysponuje sprawną, w pełni obciążoną linią pakującą, a jego produkcja jest stabilna przez cały rok, korzyść z outsourcingu bywa niewielka. Podobnie przy materiałach wymagających wyjątkowo krótkiego czasu między wytworzeniem a zapakowaniem, gdzie dodatkowy transport wprowadza ryzyko. W pozostałych przypadkach – a jest ich zdecydowana większość – rachunek zwykle wychodzi na korzyść współpracy z wyspecjalizowanym partnerem. Zakres, w jakim realizujemy takie zlecenia, przedstawiamy na stronie usług konfekcjonowania i przepakowywania.

Najważniejsze pytania i odpowiedzi

Czy co-packing to to samo co konfekcjonowanie?

Nie do końca. Co-packing koncentruje się na samym pakowaniu i przepakowywaniu towaru, natomiast konfekcjonowanie jest pojęciem szerszym i obejmuje dodatkowo ważenie, znakowanie, paletyzację oraz zabezpieczenie ładunku. W praktyce oba określenia bywają używane zamiennie.

Jakie branże najczęściej korzystają z usług co-packingowych?

W przypadku materiałów sypkich są to przede wszystkim przemysł ciężki, hutnictwo, odlewnictwo, chemia budowlana, producenci nawozów oraz dystrybutorzy kruszyw i granulatów. Wspólnym mianownikiem jest rozbieżność między skalą produkcji a formatem sprzedaży.

Czy warto zlecić co-packing przy niewielkim wolumenie?

Tak, zwłaszcza przy partiach testowych i wejściu na nowy rynek. Koszt jednostkowy jest wtedy wyższy, ale znika konieczność inwestowania we własne zaplecze, co przy niepewnym popycie stanowi istotną przewagę.

Kto odpowiada za jakość materiału powierzonego do pakowania?

Za parametry samego surowca odpowiada jego producent, a wykonawca usługi za prawidłowe porcjowanie, oznakowanie i zabezpieczenie towaru. W PEDMO badamy każdą przyjmowaną dostawę oraz każdą partię wyrobu po procesie produkcji, dzięki czemu stan materiału jest udokumentowany na kolejnych etapach.

Poprzedni Archiwum Następny